Poniższe rady pochodzą z dawnych, przedwojennych źródeł. Nasze babki i prababki swoimi sposobami próbowały pozbyć się z domu niechcianego towarzystwa. Czasy się zmieniły, problemy pozostały. Komu starczy cierpliwości albo woli mniej chemiczne metody, może wypróbować.
W pomieszczeniu, w którym zagnieździły się mole należy ustawić bardzo mocno rozgrzaną cegłę. Na nią wylać szklankę octu. Para powinna napełnić całe pomieszczenie z molami. Zostawić na kilka godzin. Wywietrzyć.
Przez kilka dni z rzędu, w miejscu, w którym pokazują się prusaki wykładać trutkę zrobioną z 4 części cukru, 3 części boraksu, 2 części mąki i 1 części niegaszonego wapna. Do trutki nie mogą mieć dostępu dzieci i zwierzęta.
Co kilka dni posypywać miejsca zagnieżdżenia się pcheł sproszkowaną miętą.
Świeże liście orzecha rozłożyć w meblach, w których zagnieździły się pluskwy. Oprócz tego również w innych miejscach pokoju. Wymieniać co kilka dni. W szafach zasuszone liście mogą pozostawać przez kilka miesięcy.
Myszy nie znoszą zapachu karbolu oraz mięty. Można w spiżarni zawiesić pęki ziela mięty a w ewentualne otwory, krórymi wchodzą myszy pozatykać szmatkami nasączonymi karbolem. Najlepszy jednak wg babć jest dobry kot.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: